Czerwiec 2026
-
Wąwóz
Przyjeżdżamy na miejsce wczesnym rankiem. Wysadzasz mnie u podnóża Starego Miasta. Na jakiś czas musimy się rozstać, masz swoje sprawy do załatwienia, ja także jestem tu nie bez powodu.
-
Po-grzebyk
Patrzę na twarz mateńki i widzę, że od soku z owoców nasze usta nabierają śmiertelnie poważnego koloru.
-
Niebieska Przełęcz
Leżymy dobrze ukryci. W miejscu, w którym nikt nas nie dojrzy. Może z wyjątkiem pasterza wędrującego ze stadem po wzniesieniu obok, ale on prawdopodobnie niczemu się nie dziwi. Dobrze rozumie naszą potrzebę ułożenia się we własnej kruchości, odczucia bólu i ukojenia tego ziemią, zapadnięcia się w głąb.
